O włoskich przesądach można napisać wiele książek, a jedna z nich musiałaby dotyczyć wyłącznie Neapolu – to jeden z elementów charakteryzujących miasto i jego mieszkańców, i wcale nie chodzi o żaden turystyczny trik. Jak Neapol ucieka przed nieszczęściem?
Neapolitańska przesądność nie jest chaotycznym zbiorem wierzeń, lecz doskonale zaprojektowanym systemem prewencji. Skoro rzeczywistość bywa kapryśna, lepiej mieć z nią podpisaną nieformalną umowę – ludzie chronią się talizmanami i nie kuszą losu, który przesyła im znaki, by przyszłość nie była kompletną zagadką. Gdzie szukać tych znaków? Na przykład w snach, które czyta się za pomocą systemu zwanego la smorfia napoletana. Do każdego elementu snu przypisana jest konkretna liczba od 1 do 90, dzięki czemu sen staje się kodem. Przykładowo, jeśli w śnie pojawił się kot, fontanna i chleb, liczbami snu stają się 3, 76 oraz 50. Co dalej? Neapolitańczycy od lat przekształcają sny w kombinację numerów, by później zaznaczyć je na karcie lotto, licząc na pomocną dłoń losu i wygraną. Jeśli kod snu zawierał więcej liczb, niż trzeba zaznaczyć na karcie, kolejnym rytuałem jest zaufanie intuicji i wybór numerów – są do tego nawet specjalne poradniki! Zanim jednak pojawiły się takie loterie, smorfia porządkowała sny i pomagała lepiej je zapamiętać.
Neapol szuka znaków nie tylko w snach czy prywatnych doświadczeniach – istnieje pewne zjawisko, które zwiastuje pomyślność (lub nie) dla całego miasta. Jest nim cud krwi świętego Januarego (San Gennaro), patrona Neapolu, którego odbiór wykracza daleko poza sferę religijną. Trzy razy w roku w katedrze w Neapolu wystawiane są ampułki z krwią świętego. Jeśli skrzepnięta substancja ulega upłynnieniu, uznaje się to za dobry znak, zapowiedź spokoju i ochrony dla miasta. Gdy cud się nie wydarza, atmosfera gęstnieje – historia nauczyła Neapolitańczyków, że brak cudu często zbiega się z trudnymi wydarzeniami.
Pomówmy teraz o czymś, co widać w każdym zakątku Neapolu, a nawet w niemal całym kraju. Wśród wszystkich neapolitańskich talizmanów szczególne miejsce zajmuje corno, a właściwie cornicello. To czerwony róg przypominający ostrą papryczkę z charakterystycznym, lekko wygiętym końcem. Jego zadaniem jest ochrona przed wszelkimi klątwami, pechem i przeciwnościami losu, dlatego nosi się go przy sobie jako brelok czy naszyjnik, a także zawiesza w domu, by chronił całe domostwo. Aby cornicello działał poprawnie, powinien być podarowany przez kogoś, kto dobrze życzy obdarowywanej osobie i odprawi rytuał podarowania, stukając końcówką talizmanu w dłoń.
Z zabobonów i przesądów słynie nie tylko Neapol, ale cały kraj. Włosi unikają przechodzenia pod drabiną, rozsypywania soli, siadania do stołu w 13 osób czy rozkładania w domu mokrego parasola, podczas gdy wdepnięcie w odchody lub wizyta biedronki to nic innego, jak dobry znak. Szczęścia!



